…już chyba mam coś takiego jak 6-stka w totka :)

Olimpia Łabuz od kilku miesięcy przygotowuje się do zawodów IRONMAN. Poniżej przedstawiamy wpis z jej bloga, w którym prezentuje informacje o treningach, swoich przeżyciach i refleksje o codzienności sportowca.

Thriatlon

Nie wyrabiam się. Codziennie rano muszę wybierać między porządnymi włosami i porządnym snem. Bardzo wczesny początek dnia to zwykle rajd do pracy lub na trening. Dnia schyłek – siłownia, spinning, basen albo dodatkowe obowiązki w pracy. W środku dnia też nie jest lekko – zakupy, gotowanie, pranie, sprzątanie …Czasem kompletnie nie wiem co się dzieje w Polsce, w świecie, w moim mieście… Co się dzieje w polityce, gospodarce, kulturze… O perfekcyjnej pani domu nie wspomne…

 

 

Nie wyrabiam się. Jak ktoś się wyrabia proszę o znak. Mędrcy od tysiącleci uczą :

”należy tak żyć, jakbyś miał umrzeć jutro…”

 

 

Pięknie dziękuję. Kilka razy mi się zdawało, że to już…Pamiętam jakie to było niemiłe, ale ludzie, którym się wydaje, że umieranie to coś najgorszego pod słońcem nie wiele wiedzą o życiu ;) . W lutym myślałam jak ma tak być codziennie, od jutra, to z dwojga złego  wolę codziennie, od jutra się odchudzać. Dopiero po miesiącu doszłam do siebie po szoku, jakim było dla mnie uświadomienie sobie życiowych możliwości! A teraz,  po ośmiu miesiącach, wstaję rano i zaczynam układać plan tygodnia w oparciu o trening.

 

Dziś będę biegała rano, bo wieczorem mam pracę. Jutro siłownia, bo będę blisko „Spartana” [Fitness klub we Wrocławiu. przyp Redakcja]. W sobotę pracuję, więc rano pójdę na basen, a później wyjdę na rower, bo zapowiadają  pogodę i nie pójdę wieczorem do kina, bo muszę wcześnie wstać w niedzielę, żeby iść na trening…

Wizualizacja:

 

 

 

 

Niektórzy mówią, że jest za zimno, że za wcześnie, że mogę zrobić sobie krzywdę… ale dla mnie i mam nadzieje, dla Was również, w sporcie


liczy się zaangażowanie, radość, adrenalina. Liczy się przygoda.  Łzy wzruszenia na mecie. One wynagradzają mi spanie w ubraniu ;) . To jest prawdziwy sport!  Uwielbiam wspólne treningi, gdzie chłopaki sypia dowcipami o wódce rozbitej na asfalcie i gołych babach ;) ! Zyskałam siódemkę wspaniałych przyjaciół. Poznałam dziesiątki serdecznych i bezinteresownych ludzi. To rekompensuje wszystko! Owszem praktyczna strona rzeczywistości może i jest nieco zaniedbana, ale z jakiegoś powodu nabrałam lepszego mniemania o świecie… :)

 

Reasumując – robota idzie pełną parą! Mimo wszystkich wątpliwości, przeciwności, ograniczeń. Męczymy organizm przeciętnie ponad godzinę dziennie, choć trener mówi, że  to dopiero wprowadzenie.  Przyznaję, czasem nie jest łatwo godzić się na to sportowe życie, ale wiem, że wszystko układa się w jedną prostą proporcję - im więcej poświęcasz, tym lepsze  osiągasz rezultaty…a poczucie winy z powodu, że czegoś nie dopilnowaliśmy zawsze znajdzie sposób, żeby nas dręczyć. Takie już ono jest.

 

 Dlatego, gdy trener krzyczy z brzegu basenu: „Pośpieszcie się! Jeszcze raz! Jeszcze raz!”… myślę sobie „no dobrze, niech diabeł się cieszy…

 

…chyba trafiła mi się 6-stka w totka.” :)

 

 

Olimpia Łabuz jest jedną z uczestniczek Radiowej Akademii Thriatlonu, przygotowującą się się do zawodów Ironman. Blog Olimpii, jak i innych członków Radiowej Akademii Thriatlonu znajdziecie na stronie: http://www.rat.prw.pl/. A tym czasem zajrzyjcie na ich profil na Facebooku.

 

 

Wróć